środa, 22 czerwca 2016

Odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę - jakie okoliczności przemawiają za uznaniem wypowiedzenia przez pracodawcę umowy o pracę za nieuzasadnione lub dokonane z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu umów o pracę?

Prawidłowość dokonanego przez pracodawcę wypowiedzenia umowy o pracę może zostać każdorazowo poddana przez pracownika kontroli sądu pracy. W celu zainicjowania wspomnianej kontroli, pracownik powinien w terminie 7 dni od dnia doręczenia mu oświadczenia pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę złożyć pozew we właściwym sądzie pracy. W zależności od tego, czy dana umowa o pracę została zawarta na czas określony, czy na czas nieokreślony, zakres przysługujących pracownikowi roszczeń w związku z wypowiedzeniem przez pracodawcę umowy o pracę  będzie się znacząco różnił. W przypadku wypowiedzenia umowy zawartej na czas nieokreślony, pracownik będzie mógł się domagać w składanym pozwie uznania przez sąd wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne, przywrócenia do pracy i zasądzenia na jego rzecz wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy albo zasądzenia odszkodowania. Jeżeli chodzi natomiast o wypowiedzenie przez pracodawcę terminowej umowy o pracę, to pracownikowi będzie przysługiwało, co do zasady, jedynie uprawnienie do domagania się od pracodawcy odpowiedniej kwoty pieniężnej tytułem odszkodowania.

Sąd pracy uwzględni wniesione przez pracownika powództwo, jeżeli uzna je za zasadne. Przesłanką  zasadności powództwa wniesionego przez pracownika w związku z wypowiedzeniem przez pracodawcę umowy o pracę na czas określony jest stwierdzenie przez sąd naruszenia przez pracodawcę przepisów prawa pracy o wypowiadaniu umów o pracę. Natomiast dodatkowym kryterium stosowanym przez sąd pracy przy dokonywaniu oceny zasadności powództwa wniesionego przez pracownika w związku z wypowiedzeniem przez pracodawcę umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony jest zasadność samego wypowiedzenia dokonanego przez pracodawcę, a więc ustalenie czy wskazana przez pracodawcę w oświadczeniu o wypowiedzeniu przyczyna wypowiedzenia rzeczywiście wystąpiła, a jeżeli tak, to czy była ona tej rangi, że mogła uzasadniać jednostronne rozwiązanie przez pracodawcę umowy ze swoim pracownikiem.

Mając na uwadze okoliczność, że przepisy Kodeksu pracy nie zawierają katalogu przyczyn uzasadniających rozwiązywanie przez pracodawców za wypowiedzeniem umów o pracę na czas nieokreślony, niezbędne jest odwołanie się w tym zakresie do dorobku orzeczniczego sądów pracy. W oparciu o orzecznictwo sądowe w sprawach z zakresu prawa pracy możliwe jest jednocześnie wskazanie tych przyczyn, których zaistnienie nigdy nie będzie stanowiło samodzielnej przesłanki uznania wypowiedzenia przez pracodawcę umowy o pracę za uzasadnione.

Okoliczności przemawiające za uznaniem wypowiedzenia przez pracodawcę umowy o pracę za nieuzasadnione


Zgodnie z poglądem reprezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego, wypowiedzenie umowy o pracę jest nieuzasadnione nie tylko wtedy, gdy wskazana w nim przyczyna rzeczywiście zaistniała, lecz była zbyt małej wagi, aby stanowić podstawę rozwiązania łączącego strony stosunku pracy, ale także wówczas, gdy przyczyna ta okazała się pozorna i z tego właśnie względu nieuzasadniająca wypowiedzenia, a więc powodująca uznanie tego wypowiedzenia za nieuzasadnione. Wskazane przez Sąd Najwyższy okoliczności przemawiające za uznaniem wypowiedzenia umowy o pracę za nieuzasadnione warto rozważyć w kontekście najbardziej typowych przyczyn wypowiadania przez pracodawców umów o pracę, takich jak utrata zaufania do pracownika oraz likwidacja  stanowiska pracy.

Utrata zaufania do pracownika dla swej skuteczności  jako przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie przez pracodawcę umowy o pracę musi znajdować oparcie w takim zachowaniu pracownika, które jest obiektywnie oceniane jako naganne. Takim zachowaniem  może być przykładowo niewykonywanie przez pracownika poleceń pracodawcy lub podjęcie przez pracownika działalności konkurencyjnej w stosunku do swojego pracodawcy. Za obiektywnie naganne nie może natomiast zostać uznane takie zachowanie pracownika, które wprawdzie może być w pewnym stopniu niekorzystne z punktu widzenia interesów pracodawcy, lecz jest ono konsekwencją korzystania przez pracownika z uprawnień gwarantowanych mu przepisami prawa pracy. Z tych względów, podjęcie przez pracownika działalności związkowej nie może stanowić samo w sobie obiektywnej podstawy utraty do niego zaufania przez pracodawcę, uzasadniającej wypowiedzenie umowy o pracę (Zobacz: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2013 r. w sprawie o sygn. II PK 24/13).

Utrata zaufania do pracownika będzie miała charakter pozorny w sytuacji, gdy  pracodawca nie będzie w stanie wskazać konkretnego zachowania pracownika stanowiącego jej przyczynę. Podobnie będzie w przypadku, gdy konkretne zachowanie pracownika wskazane jako przyczyna utraty do niego zaufania miało miejsce w odległej przeszłości w stosunku do chwili złożenia oświadczenia pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę (Zobacz: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2001 r. w sprawie o sygn. I PKN 216/00).

W przypadku wskazania likwidacji stanowiska pracy jako przyczyny wypowiedzenia przez pracodawcę umowy o pracę, przyczyna ta będzie miała charakter pozorny, jeżeli likwidacja stanowiska pracy w rzeczywistości nie nastąpi, lecz zmianie ulegnie jedynie nazwa danego stanowiska pracy bądź w miejsce zlikwidowanego stanowiska pracy powstanie nowe stanowisko tylko nieznacznie różniące się zakresem zadań od zlikwidowanego stanowiska pracy. Nie daje natomiast podstaw do uznania niezasadności wypowiedzenia umowę o pracę rozdzielenie zadań związanych ze zlikwidowanym stanowiskiem pracy między pracowników pozostałych po rozwiązaniu stosunku pracy z pracownikiem zatrudnionym na tym stanowisku (Zobacz: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 2014 r. w sprawie o sygn. I PK 271/13).

Jeżeli w danym zakładzie pracy istnieje co najmniej kilka analogicznych stanowisk pracy, to wypowiedzenie  umowy o pracę pracownikowi zatrudnionemu na jednym z tych stanowisk w związku z jego likwidacją wymaga wskazania przez pracodawcę w oświadczeniu o wypowiedzeniu kryteriów doboru pracownika do zwolnienia. W orzecznictwie sądów pracy przyjmuje się, że głównymi kryteriami doboru pracowników do zwolnienia powinny być takie okoliczności jak poziom kwalifikacji zawodowych, staż pracy czy też osiągane przez poszczególnych pracowników wyniki pracy. W sytuacji, gdy wskazane przez pracodawcę w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę kryteria doboru pracowników do zwolnienia okażą się pozorne lub pracodawca zastosuje niewłaściwe kryteria doboru, to wypowiedzenie umowy o pracę w związku z likwidacją stanowiska pracy będzie nieuzasadnione. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, nie stanowi wystarczającego kryterium doboru pracowników do zwolnienia jedynie wysokość otrzymywanego przez nich wynagrodzenia za pracę, z pominięciem poziomu kwalifikacji zawodowych, stażu pracy oraz stosunku do obowiązków pracowniczych, także wtedy, gdy przyczyną wypowiedzenia jest konieczność ograniczenia zatrudnienia ze względów ekonomicznych (Zobacz: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 2004 r. w sprawie o sygn. I PK 97/04).

Okoliczności przemawiające za uznaniem wypowiedzenia przez pracodawcę umowy o pracę za dokonane z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu umów o pracę


Przepisy o wypowiadaniu umów o pracę, których naruszenie stanowi przesłankę zasadności powództwa  wnoszonego przez pracownika w związku z wypowiedzeniem przez pracodawcę umowy o pracę można podzielić na 2 zasadnicze kategorie:

  • przepisy określające wymogi formalne składanego przez pracodawcę oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę oraz regulujące tryb konsultacji związkowej zamiaru wypowiedzenia umowy o pracę, tj. art. 30 § 3 i 4 oraz art. 38 Kodeksu pracy;
  • przepisy wyrażające tzw. szczególną ochronę trwałości stosunku pracy, czyli przepisy formułujące zakazy wypowiadania przez pracodawców umów o pracę w ściśle określonych okolicznościach, wśród nich m.in. art. 39, art. 41 oraz art. 177 Kodeksu pracy.

Zgodnie z treścią art. 30 § 3 Kodeksu pracy, oświadczenie każdej ze stron o wypowiedzeniu umowy o pracę powinno nastąpić na piśmie. Złożenie zatem przez pracodawcę w formie ustnej oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę będzie stanowiło naruszenie wspomnianego wyżej przepisu, przesądzające tym samym na korzyść pracownika kwestię zasadności składanego przez niego powództwa. Stosownie do treści art. 30 § 4 Kodeksu pracy, w oświadczeniu pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony powinna być wskazana przyczyna uzasadniająca wypowiedzenie umowy. Wymóg ten nie zostanie spełniony nie tylko wtedy, gdy oświadczenie pracodawcy o wypowiedzeniu nie będzie w ogóle zawierało w swojej treści przyczyny wypowiedzenia, lecz także wówczas, gdy przyczyna ta nie zostanie w odpowiedni sposób skonkretyzowana. Przykładowo,  w  przypadku  wypowiedzenia przez pracodawcę umowy o pracę w związku z likwidacją jednego z kilku analogicznych stanowisk pracy, niewskazanie w oświadczeniu o wypowiedzeniu kryteriów doboru pracowników do zwolnienia będzie stanowiło naruszenie art. 30 § 4 Kodeksu pracy, uzasadniające uwzględnienie przez sąd pracy roszczeń pracownika w związku z bezprawnym wypowiedzeniem umowy o pracę.

Druga kategoria przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, których naruszenie stanowi przesłankę zasadności powództwa wnoszonego przez pracownika w związku z wypowiedzeniem umowy o pracę to przepisy ustanawiające zakazy wypowiadania przez pracodawców umów o pracę w określonych okolicznościach faktycznych. Wśród tych zakazów możemy wyróżnić m.in.:

  • zakaz wypowiadania umów o pracę pracownikom, którym brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia im uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku;
  • zakaz wypowiedzenia umowy o pracę w czasie urlopu pracownika, a także w czasie innej usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy, jeżeli nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia;
  • zakaz wypowiedzenia umowy o pracę w okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy.


Wypowiedzenie przez pracodawcę umowy o pracę w okresie obowiązywania wspomnianych wyżej zakazów każdorazowo powinno zostać zakwalifikowane przez sąd pracy jako wypowiedzenie dokonane z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu umów o pracę.


Do przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, których naruszenie stanowi przesłankę zasadności powództwa wnoszonego przez pracownika w związku z wypowiedzeniem umowy o pracę można zaliczyć także przepisy art. 11(3) w zw. z  art. 18 (3b) § 1 pkt 1 Kodeksu pracy, które przewidują zakaz dyskryminacji pracowników m.in. w zakresie rozwiązania stosunku pracy. Zgodnie bowiem z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 21.01.2009 r. w sprawie o sygn. II PZP 13/08, wskazanie przez pracodawcę w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony jako przyczyny wypowiedzenia osiągniecia przez pracownika wieku emerytalnego i nabycia przez niego prawa do emerytury stanowi naruszenie przepisów art. 11 (3)w zw. z art. 18 (3b) § 1 pkt 1 Kodeksu pracy, które należy uznać za przepisy o wypowiadaniu umów w rozumieniu art. 45 § 1 Kodeksu pracy (Zobacz: Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2009 r. w sprawie o sygn. II PZP 13/08).








wtorek, 14 czerwca 2016

Dział spadku - co należy uwzględnić w treści wniosku o sądowy dział spadku?


Z chwilą śmierci spadkodawcy jego  majątek staje się przedmiotem współwłasności spadkobierców w częściach ułamkowych, co oznacza, że poszczególni spadkobiercy nabywają w każdym składniku majątkowym wchodzącym w skład spadku udział odpowiadający ich udziałowi w całym spadku. Istniejąca pomiędzy spadkobiercami współwłasność majątku spadkowego jako rodzaj współwłasności w częściach ułamkowych, do której znajdują odpowiednie zastosowanie przepisy Działu IV Tytułu I Księgi Drugiej Kodeksu cywilnego, nie zawsze jednak staje się docelowym sposobem uregulowania wynikłych ze spadkobrania stosunków majątkowych pomiędzy spadkobiercami. Dzieje się tak przede wszystkim z uwagi na istniejące przy współwłasności majątku spadkowego ograniczenia w korzystaniu i sprawowaniu zarządu nad przedmiotami objętymi tą współwłasnością przez poszczególnych spadkobierców oraz z uwagi na ograniczenia w rozporządzaniu przez poszczególnych spadkobierców przysługującymi im udziałami we współwłasności składników spadku. Wspomniane ograniczenia wyrażają się w konieczności uzyskania przez każdego spadkobiercę  zgody większości lub nawet wszystkich pozostałych spadkobierców na dokonanie określonej czynności względem składników majątku spadkowego. Mając na uwadze powyższe,  przeprowadzenie działu spadku jest często jedynym wyjściem z sytuacji, w której spadkobiercy nie mogą osiągnąć porozumienia co do sposobu korzystania i sprawowania zarządu nad przedmiotami wchodzącymi w skład spadku.


Dział spadku może zostać przeprowadzony bądź w drodze umowy zawieranej między wszystkimi spadkobiercami bądź w toku postępowania sądowego. Możliwe jest również połączenie wspomnianych powyżej trybów i przeprowadzenie działu spadku częściowo  w drodze umowy oraz częściowo w postępowaniu sądowym.  Dokonanie umownego działu spadku będzie aktualne wówczas, gdy wszyscy spadkobiercy dojdą do konsensusu w zakresie sposobu podziału majątku spadkowego. W braku takiego porozumienia, niezbędne będzie zainicjowanie sądowej procedury działu spadku. Jednakże, nawet w przypadku istnienia zgodnej woli wszystkich spadkobierców co do sposobu podziału majątku spadkowego, przeprowadzenie działu spadku w postępowaniu sądowym zwykle okazuje się tańszym, a przez to częściej wybieranym przez spadkobierców trybem podziału majątku spadkowego niż dział spadku dokonywany w drodze umowy.


Sądowy dział spadku dokonywany jest w trybie postępowania nieprocesowego, inicjowanego przed sądem spadku na wniosek któregokolwiek ze spadkobierców. Wniosek o sądowy dział spadku może  zostać złożony również przez wierzyciela jednego ze spadkobierców, jeżeli wierzyciel ten uprzednio uzyska w postępowaniu egzekucyjnym zajęcie prawa danego spadkobiercy do żądania działu spadku.


Prawidłowe sformułowanie wniosku o dział spadku zazwyczaj przysparza spadkobiercom wiele trudności. Pominięcie w przedmiotowym wniosku jednego z istotnych jego elementów  lub niedostatecznie precyzyjne sformułowanie żądania wniosku może powodować nieodwracalne, negatywne skutki dla spadkobierców. Dlatego też, poniżej postaram się omówić najważniejsze kwestie, o których należy pamiętać przy formułowaniu treści wniosku o sądowy dział spadku.

Wniosek o ustalenie składu majątku spadkowego
 

We wniosku o dział spadku należy dokładnie określić co wchodzi w skład majątku spadkowego. Wymóg wyszczególnienia we wniosku o dział spadku składników majątku spadkowego nie obowiązuje jednak w sytuacji, gdy został już uprzednio sporządzony w sprawie spis inwentarza lub wykaz inwentarza zawierający opis składników majątkowych stanowiących aktywa spadku. Wówczas wystarczające jest jedynie załączenie do wniosku o dział spadku dokumentu w postaci spisu (wykazu) inwentarza. Jeżeli w skład spadku wchodzi nieruchomość, należy załączyć do wniosku także odpis księgi wieczystej prowadzonej dla tej nieruchomości.

Wnioskodawca powinien także wskazać we wniosku wartość poszczególnych składników majątku spadkowego. Jest to o tyle istotne, że w przypadku zaniechania przez wnioskodawcę podania wspomnianych wartości, sąd może zarządzić przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy na okoliczność ustalenia wartości przedmiotów wchodzących w skład spadku, co spowoduje obciążenie spadkobierców dodatkowymi kosztami postępowania.


Oznaczenie sposobu działu spadku
 

We wniosku o dział spadku należy wskazać sposób podziału pomiędzy spadkobierców poszczególnych przedmiotów i praw majątkowych wchodzących w skład majątku spadkowego. Co do zasady, można wyróżnić 3 następujące sposoby podziału poszczególnych składników majątku spadkowego:

  • podział fizyczny;
  • przyznanie danego składnika spadku jednemu lub kilku spadkobiercom z obowiązkiem spłaty pozostałych spadkobierców;
  • podział cywilny danego składnika spadku, polegający na jego sprzedaży w trybie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o sprzedaży egzekucyjnej oraz podziale uzyskanej w ten sposób sumy pieniężnej pomiędzy spadkobierców w stosunku do ich udziałów w spadku.

W przypadku, gdy żaden ze spadkobierców nie wskaże sposobu działu spadku, sąd rozpoznający sprawę o dział majątku spadkowego odwoła się do dyrektyw postępowania w tym zakresie określonych właściwymi przepisami Kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z tymi dyrektywami, sąd rozpoznający sprawę o dział spadku w pierwszej kolejności zobowiązany jest przychylić się do tego  sposobu działu spadku, który został zgodnie zaproponowany przez wszystkich spadkobierców, pod warunkiem, że zaproponowany przez nich sposób działu spadku nie sprzeciwia się prawu ani zasadom współżycia społecznego, ani też nie narusza w sposób rażący interesu osób uprawnionych. W przypadku braku zgodnego wniosku spadkobierców co do sposobu działu spadku, sąd powinien rozważyć dopuszczalność dokonania podziału fizycznego poszczególnych składników majątku spadkowego. Z treści art. 211 Kodeksu cywilnego wynika, że podział fizyczny jest niedopuszczalny, jeżeli podział ten byłby sprzeczny z przepisami ustawy lub ze społeczno - gospodarczym przeznaczeniem rzeczy albo gdyby pociągał za sobą istotną zmianę rzeczy lub znaczne zmniejszenie jej wartości. Gdyby podział fizyczny składników majątku spadkowego okazał się niedopuszczalny, sąd  może przeprowadzić dział spadku poprzez przyznanie poszczególnych rzeczy wchodzących w skład spadku jednemu lub kilku spadkobiercom z obowiązkiem spłaty pozostałych spadkobierców. W tym kontekście istotne znaczenie ma wskazanie kryteriów, którymi powinien kierować się sąd dokonując wyboru spadkobierców, którym zostaną przyznane składniki majątku spadkowego. Przepisy prawa nie określają wprost okoliczności, które sąd rozpoznający sprawę o dział spadku powinien brać pod uwagę przy rozstrzyganiu tej kwestii. W orzecznictwie sądów powszechnych reprezentowany jest jednak pogląd, że dokonując wyboru spadkobierców, którym zostaną przydzielone składniki spadku można posiłkować się treścią przepisu art. 682 Kodeksu postępowania cywilnego, który wskazuje okoliczności badane przez sąd w toku postępowania o dział spadku, a wśród nich m.in. sytuację majątkową poszczególnych spadkobierców oraz dotychczasowy sposób korzystania ze składników majątku spadkowego. Sąd rozpoznający sprawę o dział spadku przyznając określony składnik majątku spadkowego danemu spadkobiercy powinien zatem ocenić, czy możliwości zarobkowe i zgromadzone przez tego spadkobiercę oszczędności pozwolą mu na dokonanie spłaty udziałów pozostałych spadkobierców we współwłasności określonego składnika majątku spadkowego. Jeżeli przedmiotem działu jest nieruchomość mieszkalna, dodatkowym kryterium stosowanym przy wyborze spadkobiercy, któremu zostanie przydzielona ta nieruchomość, jest okoliczność, czy poszczególni spadkobiercy dysponują tytułem prawnym do zamieszkiwania w innych lokalach mieszkalnych lub domach jednorodzinnych. W przypadku, gdy sąd dojdzie do wniosku, że żaden ze spadkobierców nie będzie w stanie spłacić udziałów pozostałych spadkobierców w spadku, jedynym możliwym sposobem działu spadku będzie jego podział cywilny, dokonywany poprzez sprzedaż licytacyjną poszczególnych składników spadku.

Wniosek o ustalenie składu i przeprowadzenie podziału majątku wspólnego spadkodawcy i jego małżonka


Jeżeli spadkodawca w chwili śmierci pozostawał ze swoim małżonkiem w ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej, to w skład majątku spadkowego będzie wchodził udział spadkodawcy w majątku wspólnym. Podobnie będzie w sytuacji, gdy wspomniana wspólność majątkowa ustanie np. na skutek rozwodu jeszcze przed śmiercią spadkodawcy, lecz przed jego śmiercią nie zostanie przeprowadzony podział majątku wspólnego małżonków. We wskazanych powyżej przypadkach, wniosek o dział spadku powinien zawierać w swojej treści także wniosek o ustalenie i podział majątku wspólnego spadkodawcy i jego małżonka. Zgodnie bowiem ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, w wypadku gdy w skład spadku wchodzi udział spadkodawcy w majątku objętym małżeńską wspólnością ustawową, do dokonania działu spadku niezbędne jest uprzednie lub jednoczesne z działem spadku, połączone w tym samym postępowaniu, przeprowadzenie podziału majątku wspólnego (Zobacz: Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 1972 r. w sprawie o sygn. III CZP 100/71).


Sporo wątpliwości w orzecznictwie  sądów powszechnych wywołuje kwestia prawidłowego określenia skutków nieumieszczenia w treści wniosku o dział spadku wniosku o przeprowadzenie podziału majątku wspólnego spadkodawcy i jego małżonka w sytuacji, gdy w skład spadku wchodzi udział spadkodawcy w majątku wspólnym. Wydaje się, że jeżeli dotknięty tego rodzaju brakiem wniosek o dział spadku zostanie złożony przez wnioskodawcę niereprezentowanego w sprawie przez profesjonalnego pełnomocnika, to sąd stosownie do treści art. 5 Kodeksu postępowania cywilnego powinien w pierwszej kolejności wezwać wnioskodawcę do uzupełnienia wniosku i wyznaczyć mu w tym celu odpowiedni termin. Nie istnieje jednak jednolita praktyka orzecznicza w zakresie skutków jakie należy wiązać z nieuzupełnieniem wniosku w wyznaczonym przez sąd terminie. W omawianej sytuacji, niektóre sądy rozpoznające sprawy o dział spadku wydają postanowienie o oddaleniu wniosku o dział spadku, podczas gdy inne poprzestają jedynie na zawieszeniu postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 6) Kodeksu postępowania cywilnego w związku z niemożnością nadania sprawie dalszego biegu.

Wniosek o zniesienie współwłasności


Jeżeli w skład majątku spadkowego wchodzi udział we współwłasności rzeczy powstałej z innego tytułu niż  dziedziczenie, możliwe jest  umieszczenie w treści wniosku o dział spadku jednoczesnego wniosku o zniesienie współwłasności. Jednoczesne złożenie wniosku o zniesienie współwłasności będzie wręcz konieczne w sytuacji, gdy  we wniosku o dział spadku zostanie umieszczone żądanie przyznania określonemu spadkobiercy na własność rzeczy stanowiącej współwłasność także z innego tytułu niż dziedziczenie albo żądanie dokonania podziału fizycznego lub podziału cywilnego wspomnianej rzeczy.

Rozliczenie nakładów poczynionych na spadek, pobranych pożytków oraz spłaconych długów spadkowych


Tak jak już wcześniej wspomniano, z chwilą otwarcia spadku składniki majątku spadkowego objęte są współwłasnością spadkobierców w częściach ułamkowych, do której to współwłasności odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy Działu IV Tytułu I Księgi Drugiej Kodeksu cywilnego. Zgodnie z treścią art. 207 Kodeksu cywilnego, pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. Stosownie natomiast do treści art. 1034 Kodeksu cywilnego, do chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe. Jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają wielkości ich udziałów. Przytoczone powyżej przepisy prawa stanowią podstawę wzajemnych rozliczeń  pomiędzy spadkobiercami poczynionych przez nich nakładów na spadek, pobranych pożytków oraz spłaconych długów spadkowych. Zgodnie z ogólną  regułą, to wielkość udziału danego spadkobiercy w spadku decyduje o stopniu partycypowania spadkobiercy w przychodach oraz wydatkach związanych ze współposiadaniem składników majątku spadkowego. Jeżeli zatem jeden ze spadkobierców pobierze pożytki przypadające z danego składnika spadku w wysokości wyższej niż by to wynikało z jego stopnia partycypowania w przychodach ze spadku, to pozostałym spadkobiercom będzie przysługiwało w stosunku do tego spadkobiercy roszczenie o zwrot odpowiedniej części pobranych pożytków. Natomiast w sytuacji, gdy tylko jeden ze spadkobierców dokona nakładów na przedmiot wchodzący w skład spadku, to wówczas  będzie on mógł się domagać od pozostałych spadkobierców zwrotu odpowiedniej części nakładów, proporcjonalnie do wielkości udziałów w spadku poszczególnych spadkobierców. Podobnie będzie z rozliczeniem spłaconych przez danego spadkobiercę długów spadkowych.


W toku postępowania o dział spadku dany spadkobierca może domagać się od pozostałych spadkobierców zwrotu odpowiedniej części  poczynionych przez siebie tzw. nakładów koniecznych   na przedmioty spadkowe oraz pod pewnymi dodatkowymi warunkami zwrotu tzw. nakładów użytecznych. Nakładami koniecznymi są nakłady, których celem jest utrzymanie rzeczy w stanie zdatnym do normalnego korzystania z niej zgodnie z przeznaczeniem. Do nakładów koniecznych można zaliczyć m.in. podatki i inne opłaty administracyjne związane z korzystaniem z danej rzeczy, koszty związane z konserwacją danej rzeczy oraz wydatki na niezbędne remonty. Przez nakłady użyteczne z kolei rozumie się nakłady mające na celu ulepszenie rzeczy, poczynione m.in. w celu podniesienia wartości rzeczy oraz w celu zwiększenia osiąganych z rzeczy przychodów. Możliwość domagania się przez spadkobiercę zwrotu poczynionych przez siebie nakładów użytecznych uzależniona jest jednak od tego, czy wspomniane nakłady faktycznie doprowadziły do wzrostu wartości rzeczy lub zwiększenia osiąganych z rzeczy przychodów. Ponadto, kwota dochodzona przez spadkobiercę z tytułu zwrotu nakładów użytecznych na przedmioty spadkowe nie może przekroczyć sumy odpowiadającej wzrostowi wartości rzeczy w związku z poczynionymi przez spadkobiercę nakładami. Roszczenie spadkobiercy o zwrot nakładów użytecznych na dany przedmiot spadkowy będzie przysługiwało dokonującemu ich spadkobiercy pod warunkiem, że przedmiot ten nie przypadnie temu spadkobiercy w rezultacie przeprowadzonego działu spadku.

Natomiast jeżeli chodzi o roszczenie spadkobiercy o zwrot odpowiedniej części poczynionych na dany przedmiot spadkowy nakładów koniecznych, to roszczenie o zwrot tego rodzaju nakładów będzie przysługiwało dokonującemu ich spadkobiercy niezależnie od tego, któremu spadkobiercy ostatecznie w wyniku  działu  spadku przypadnie przedmiot spadkowy, na który poczyniono nakłady, a więc także w sytuacji, gdy przedmiot ten zostanie przyznany przez sąd spadkobiercy dokonującemu nakładów koniecznych. Warto jednak odnotować, że zgodnie z poglądem reprezentowanym w orzecznictwie sądowym, roszczenie o zwrot poczynionych przez danego spadkobiercę nakładów koniecznych  na określony przedmiot spadkowy nie będzie przysługiwało spadkobiercy w sytuacji, gdy nakłady te zostały dokonane jedynie na część rzeczy, wydzieloną temu spadkobiercy do wyłącznego korzystania.

Należy pamiętać, że zgodnie z treścią art. 618 § 3 w zw. z art. 688 Kodeksu postępowania cywilnego, po wydaniu prawomocnego postanowienia w przedmiocie działu spadku  spadkobiercy nie  mogą już dochodzić roszczeń z tytułu rozliczenia nakładów poczynionych na spadek, pobranych pożytków ze spadku oraz spłaconych długów spadkowych niezależnie od tego, czy przedmiotowe roszczenia zostały zgłoszone w toku postępowania działowego. Dlatego też niezwykle istotne jest zgłoszenie wspomnianych roszczeń w toku postępowania sądowego o dział spadku, gdyż ewentualne zaniechanie w tym względzie będzie skutkowało w przyszłości utratą możności ich dochodzenia na drodze sądowej.










środa, 1 czerwca 2016

Parking dozorowany a parking strzeżony - zasady odpowiedzialności właściciela parkingu za kradzież lub uszkodzenie przez osobę trzecią pozostawionego na parkingu samochodu



Właściciele parkingów bardzo często wprowadzają swoich klientów w błąd co do rzeczywistego statusu prowadzonych przez nich parkingów. Tymczasem, prawidłowe ustalenie, czy dany parking  ma charakter parkingu strzeżonego, czy też parkingu niestrzeżonego ma niebagatelne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności odszkodowawczej prowadzącego parking za kradzież lub uszkodzenie przez osobę trzecią pozostawionego na tym parkingu pojazdu.

Kierowcy zwykle nie do końca zdają sobie sprawę z faktu, że pozostawiając na danym parkingu swój samochód zawierają w sposób dorozumiany umowę z właścicielem parkingu, której treść, a w tym prawa i obowiązki stron takiej umowy, są uzależnione od strzeżonego bądź niestrzeżonego charakteru  parkingu. Pozostawienie pojazdu na parkingu strzeżonym jest, co do zasady, równoznaczne z zawarciem umowy przechowania pojazdu pomiędzy jego kierowcą a prowadzącym dany parking, natomiast pozostawienie pojazdu na parkingu niestrzeżonym oznacza zawarcie umowy najmu miejsca parkingowego pomiędzy kierowcą zaparkowanego pojazdu a prowadzącym parking. Zgodnie z treścią art. 835 Kodeksu cywilnego, przez umowę przechowania przechowawca zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą oddaną mu na przechowanie. Z powyższego wynika zatem, że podstawowym obowiązkiem prowadzącego parking strzeżony jako przechowawcy jest utrzymanie oddanego mu na przechowanie pojazdu w stanie niepogorszonym. Niedopełnienie wspomnianego obowiązku przez prowadzącego parking strzeżony, przejawiające się czy to pod postacią kradzieży powierzonego mu na przechowanie  pojazdu czy też uszkodzenia pojazdu   przez osobę trzecią  może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą prowadzącego parking strzeżony na podstawie art. 471 Kodeksu cywilnego za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wynikającego z zawartej w sposób dorozumiany umowy przechowania pojazdu. Z kolei jeżeli chodzi o umowę najmu miejsca parkingowego zawartą w związku z  pozostawieniem pojazdu na parkingu niestrzeżonym, to przedmiotem świadczenia prowadzącego parking niestrzeżony jako wynajmującego jest jedynie oddanie do używania kierowcy zaparkowanego pojazdu jako najemcy  miejsca parkingowego. W omawianej sytuacji przedmiotem umowy nie jest zatem pojazd, lecz miejsce parkingowe, co oznacza, że prowadzący parking niestrzeżony nie będzie odpowiadał na podstawie art. 471 Kodeksu cywilnego za ewentualną kradzież lub uszkodzenie przez osobę trzecią pojazdu pozostawionego na wynajętym miejscu parkingowym.

Jakie zatem okoliczności przemawiają za uznaniem danego parkingu za parking strzeżony ?

Kryteria uznania danego parkingu za parking strzeżony - różnice pomiędzy parkingiem strzeżonym a parkingiem dozorowanym

 

Na wstępie rozważań w przedmiocie kryteriów jakie musi spełniać parking strzeżony należy wyraźnie zaznaczyć, że dla zakwalifikowania danego parkingu jako parkingu strzeżonego nie ma decydującego znaczenia oznaczenie charakteru parkingu przez jego właściciela. Zgodnie bowiem z poglądem wyrażonym w orzecznictwie sądowym, zastrzeżenie na tablicy informacyjnej, że parking nie ma charakteru parkingu strzeżonego, nie ma znaczenia prawnego, gdy jest sprzeczne z zachowaniem obsługi parkingu oraz urządzeniami i wyposażeniem parkingu, które w dostateczny sposób ujawniają wolę prowadzącego parking przechowania samochodu. http://www.lexlege.pl/orzeczenie/25583/i-aca-962-98-wyrok-sadu-apelacyjnego-w-warszawie/

To zatem rodzaj oraz zakres zabezpieczeń przed uzyskaniem dostępu do terenu parkingu przez osoby nieuprawnione  lub też całkowity brak wspomnianych zabezpieczeń jest jednym z czynników determinujących status parkingu jako parkingu strzeżonego lub parkingu niestrzeżonego. Minimalny poziom zabezpieczeń danego parkingu w postaci sprawowania ogólnego nadzoru nad tym parkingiem czy jedynie w postaci ogrodzenia jego terenu z reguły nie jest wystarczający dla uznania, że jest to parking strzeżony. Tego rodzaju parking określany jest w orzecznictwie sądowym mianem "parkingu dozorowanego". Pozostawienie samochodu na parkingu dozorowanym jest równoznaczne z zawarciem umowy najmu miejsca parkingowego, co oznacza, że prowadzący parking dozorowany - podobnie jak prowadzący parking niestrzeżony - nie odpowiada na podstawie art. 471 Kodeksu cywilnego za kradzież lub uszkodzenie  przez osobę trzecią pojazdu pozostawionego na tym parkingu. Aby zakwalifikować dany parking jako parking strzeżony niezbędne jest zapewnienie przez jego właściciela dodatkowych zabezpieczeń, takich jak:

  • budki wartownicze ze szlabanami wjazdu i wyjazdu, obsługiwanymi przez wartowników;
  • kolczatki wjazdowe lub wyjazdowe;
  • monitoring terenu parkingu.

Kolejnym kryterium uznania danego parkingu za parking strzeżony jest ścisła identyfikacja samochodów pozostawianych na jego terenie, dokonywana przez obsługę parkingu. Wynika to wprost z istoty zobowiązania przechowawcy w umowie przechowania, którego treścią jest zachowanie w stanie niepogorszonym ściśle oznaczonej, zindywidualizowanej rzeczy oddanej na przechowanie. Wymóg identyfikacji (indywidualizacji) przedmiotu umowy  zawieranej w sposób dorozumiany w związku z pozostawieniem samochodu na parkingu jest spełniony, jeżeli parkującym kierowcom wydawane są bilety parkingowe, zawierające w swojej treści co najmniej numery rejestracyjne poszczególnych samochodów. Brak ścisłej identyfikacji pojazdów pozostawianych na danym parkingu, nawet w przypadku zapewnienia przez prowadzącego parking odpowiednio wysokiego poziomu zabezpieczeń terenu parkingu, nie pozwala na uznanie takiego parkingu za parking strzeżony, lecz za  wspomniany już wcześniej parking dozorowany, z konsekwencją w postaci zwolnienia jego właściciela z odpowiedzialności na podstawie art. 471 Kodeksu cywilnego za dokonaną przez osobę trzecią kradzież lub uszkodzenie zaparkowanego pojazdu.

Niezachowanie należytej staranności w sprawowaniu pieczy nad zaparkowanym pojazdem jako przesłanka odpowiedzialności prowadzącego parking strzeżony za jego  kradzież lub uszkodzenie 

 

Kradzież lub uszkodzenie przez osobę trzecią pojazdu pozostawionego na parkingu strzeżonym nie będą uzasadniały odpowiedzialności odszkodowawczej prowadzącego parking strzeżony, jeżeli prowadzący parking udowodni przed sądem, że dochował należytej staranności w sprawowaniu pieczy nad pojazdem powierzonym mu na przechowanie. Zgodnie bowiem z treścią art. 471 Kodeksu cywilnego, dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Z kolei zgodnie z treścią art. 472 Kodeksu cywilnego, dłużnik jest, co do zasady, odpowiedzialny za niezachowanie należytej staranności. Przy dokonywaniu oceny zachowania przez prowadzącego parking należytej staranności w sprawowaniu pieczy nad pojazdem oddanym mu na przechowanie bierze się pod uwagę takie okoliczności jak zapewnienie sprawnego działania urządzeń zabezpieczających teren parkingu przed uzyskaniem dostępu do niego przez osoby nieuprawnione oraz prawidłowe wykonywanie swoich obowiązków przez obsługę parkingu. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z treścią art. 474 Kodeksu cywilnego, dłużnik jest odpowiedzialny jak za własne działanie lub zaniechanie za działania lub zaniechania osób, z których pomocą zobowiązanie wykonywa, jak również osób, którym wykonanie zobowiązania powierza. Tym samym, prowadzący parking strzeżony będzie odpowiadał za szkodę wyrządzoną swojemu klientowi na skutek kradzieży lub uszkodzenia przez osobę trzecią pojazdu klienta nawet wówczas, gdy niedopełnienie obowiązku zachowania należytej staranności przy sprawowaniu pieczy nad pojazdem oddanym na przechowanie będzie wyłącznie wynikiem zaniedbań ze strony obsługi parkingu, a nie zaniedbań ze strony samego prowadzącego parking strzeżony.


Należy zauważyć, że sądy dokonując oceny zachowania należytej staranności przy sprawowaniu pieczy nad pojazdem oddanym na przechowanie zwykle stawiają prowadzącym parkingi strzeżone wysokie wymagania w tym zakresie. Dobrym przykładem jest tutaj stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia 13.05.2005 r. w sprawie o sygn. I CK 675/04. Otóż Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, że niezwiązane z  funkcją strzeżenia opuszczenie przez strażnika parkingu budki wartowniczej, w której znajdowało się urządzenie alarmujące i telefon, a przez to umożliwienie napastnikowi sterroryzowania strażnika i dokonanie kradzieży samochodu, świadczy o braku zachowania należytej staranności przez prowadzącego parking strzeżony przy sprawowaniu pieczy nad pojazdem oddanym mu na przechowanie.
https://mojepanstwo.pl/dane/sn_orzeczenia/14279,ck-675-04










wtorek, 24 maja 2016

Przesłanki wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym


Nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym stanowi dla wierzyciela niezwykle użyteczne narzędzie w procesie przymusowego dochodzenia wierzytelności. Nakaz zapłaty jest wydawany przez sąd bez przeprowadzenia rozprawy, a z chwilą bezskutecznego upływu dwutygodniowego terminu na wniesienie przez dłużnika zarzutów staje się prawomocny i umożliwia wierzycielowi złożenie wniosku o nadanie klauzuli wykonalności i wszczęcie egzekucji przeciwko dłużnikowi. Co więcej, jeżeli nakaz zapłaty został wydany na podstawie weksla, warrantu, rewersu lub czeku, to nawet w przypadku wniesienia przez dłużnika zarzutów od nakazu zapłaty w przepisanym terminie, taki nakaz zapłaty już z chwilą upływu dwutygodniowego terminu na zaspokojenie roszczenia wierzyciela staje się natychmiast wykonalny, umożliwiając wierzycielowi złożenie wniosku o nadanie klauzuli wykonalności i wszczęcie egzekucji przeciwko dłużnikowi jeszcze przed jego formalnym uprawomocnieniem. Tym samym, nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym pozwala w wielu przypadkach przyśpieszyć zaspokojenie roszczenia wierzyciela  w postępowaniu egzekucyjnym, bez konieczności uprzedniego przeprowadzenia  przez sąd rozprawy i wydania wyroku zasądzającego. Inną korzyścią dla wierzyciela płynącą z faktu wydania przez sąd nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym jest jego funkcja jako tytułu zabezpieczenia roszczeń w postępowaniu cywilnym. Mianowicie, zgodnie z treścią art. 492 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego, nakaz zapłaty z chwilą wydania stanowi tytuł zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. Funkcja nakazu zapłaty jako tytułu zabezpieczenia roszczenia jest o tyleż istotna, że zwalnia wierzyciela z obowiązku uprawdopodobnienia interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia, który to interes prawny wierzyciel musiałby uprawdopodobnić, gdyby występował do sądu z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia roszczenia na podstawie art. 730 Kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z treścią art. 730 (1) § 2 Kodeksu postępowania cywilnego, interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia roszczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. W praktyce, w celu uprawdopodobnienia interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia wierzyciel musi najczęściej wykazać, że dłużnik podejmuje czynności mające na celu wyzbycie się przez niego składników  majątku, aby udaremnić w ten sposób ewentualną egzekucję prowadzoną w przyszłości przez wierzyciela. Wykazanie we wniosku o udzielenie zabezpieczenia wspomnianych powyżej czynności podejmowanych przez dłużnika i uprawdopodobnienie tym samym interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia może okazać się znacznie utrudnione, co sprawia, że uzyskanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym często stanowi jedyną szansę dla wierzyciela na zagwarantowanie sobie zabezpieczenia dochodzonego roszczenia w toku trwającego postępowania.

Do przesłanek wydania przez sąd nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym należą:

  • dochodzenie przez powoda roszczenia pieniężnego lub świadczenia innych rzeczy zamiennych;
  • udowodnienie okoliczności uzasadniających dochodzone roszczenie odpowiednim dokumentem załączonym do pozwu.

Przepisy Kodeksu postępowania cywilnego wskazują następujące dokumenty jako stanowiące podstawę do wydania przez sąd nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym:

  1. dokument urzędowy;
  2. zaakceptowany przez dłużnika rachunek;
  3. wezwanie dłużnika do zapłaty i pisemne oświadczenie dłużnika o uznaniu długu;
  4. zaakceptowane przez dłużnika żądanie zapłaty, zwrócone przez bank i niezapłacone z powodu braku środków na rachunku bankowym;
  5. weksel, czek, warrant lub rewers;
  6. umowa, dowód spełnienia wzajemnego świadczenia niepieniężnego oraz dowód doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku - jednak tylko wówczas, gdy powód dochodzi należności zapłaty świadczenia pieniężnego, odsetek w transakcjach handlowych określonych w ustawie z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych;
  7. wyciąg z ksiąg bankowych - wówczas, gdy chodzi o roszczenie dochodzone przez bank.
W praktyce obrotu najwięcej wątpliwości wzbudza prawidłowe ustalenie, co należy rozumieć  pod pojęciem dokumentów wskazanych w pkt 1, 2, 3 oraz 6, dlatego też dalsze rozważania w tym przedmiocie poświęcimy jedynie tym określonym dokumentom jako dokumentom stanowiącym podstawę do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym.

Dokument urzędowy
 

Zgodnie z treścią art. 244 § 1 i 2 Kodeksu postępowania cywilnego dokumentami urzędowymi są dokumenty sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działania, jak też dokumenty sporządzone przez organizacje zawodowe, samorządowe, spółdzielcze i inne organizacje pozarządowe w zakresie zleconych im przez ustawę spraw z dziedziny administracji publicznej. Ponadto, należy zauważyć, że dokumenty sporządzone przez wspomniane wyżej organy będą miały charakter dokumentów urzędowych tylko wówczas, gdy zostaną sporządzone w ramach wykonywania przez te organy funkcji władczych, a nie tylko w ramach uprawnień właścicielskich, związanych z występowaniem przez Skarb Państwa, państwową lub samorządową osobę prawną czy jednostkę samorządu terytorialnego w charakterze podmiotów stosunków cywilnoprawnych.

W kontekście  możliwości uzyskania przez wierzyciela nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym największe znaczenie spośród dokumentów urzędowych będą miały akty notarialne obejmujące treść czynności prawnych. Do dokumentów urzędowych należy zaliczyć także m.in. orzeczenia sądowe oraz dzienniki budowy. Natomiast od dnia 20 lipca 2013 roku, to jest od dnia nowelizacji ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz ustawy prawo bankowe, nie posiadają już waloru dokumentu urzędowego w postępowaniu cywilnym księgi rachunkowe i wyciągi z ksiąg rachunkowych funduszu sekurytyzacyjnego oraz banku.

Zaakceptowany przez dłużnika rachunek
 

Przez zaakceptowany przez dłużnika rachunek jako dokument stanowiący podstawę wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym należy rozumieć przede wszystkim fakturę VAT podpisaną przez jej odbiorcę. Aby jednak dana faktura VAT mogła stanowić podstawę wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym musi zostać podpisana przez osobę uprawnioną do reprezentowania dłużnika lub przez inną osobę upoważnioną przez niego do podpisywania faktur. Nie stanowi zatem, co do zasady, zaakceptowanego przez dłużnika rachunku w rozumieniu art. 485 § 1 pkt 2) Kodeksu postępowania cywilnego zarówno faktura VAT niezawierająca w ogóle podpisu odbiorcy, jak też faktura VAT  podpisana w imieniu odbiorcy, ale przez nieupoważnioną przez niego osobę. Wyjątek stanowi tutaj faktura VAT wprawdzie niepodpisana przez odbiorcę, ale wystawiona na podstawie jego pisemnego, generalnego upoważnienia udzielonego wystawcy do wystawiania faktur VAT bez podpisu odbiorcy. Zgodnie bowiem z poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23.02.2006 r. w sprawie o sygn. II CSK 131/05, upoważnienie powoda przez pozwanego do wystawiania faktur VAT bez podpisu może być traktowane jako zaakceptowanie przez dłużnika rachunku uzasadniające wydanie przez sąd nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym.
https://mojepanstwo.pl/dane/sn_orzeczenia/30544,ii-csk-131-05



Jeżeli chodzi o inne, poza fakturą VAT podpisaną przez odbiorcę, dokumenty, które można zakwalifikować jako zaakceptowany przez dłużnika rachunek w rozumieniu art. 485 § 1 pkt 2) Kodeksu postępowania cywilnego, to do ciekawego wniosku w tym zakresie doszedł Sąd Apelacyjny w Łodzi w uzasadnieniu wyroku z dnia 27.10.2015 r. w sprawie o sygn. I ACa 1166/15. Mianowicie,  Sąd Apelacyjny w Łodzi stwierdził, że za zaakceptowany przez dłużnika rachunek w rozumieniu art. 485 § 1 pkt 2) Kodeksu postępowania cywilnego można uznać także dokument obligacji, co zdaniem Sądu wynika wprost z definicji legalnej obligacji zawartej w art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 15 stycznia 2015 r. - o obligacjach https://www.saos.org.pl/judgments/202359

Wezwanie dłużnika do zapłaty i pisemne oświadczenie dłużnika o uznaniu długu
 

Zgodnie z treścią art. 485 § 1 pkt 3) Kodeksu postępowania cywilnego, dokumentem stanowiącym podstawę do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym jest wezwanie dłużnika do zapłaty i pisemne oświadczenie dłużnika o uznaniu długu. Należy tutaj wyraźnie zaznaczyć, że dokumentem spełniającym kryterium uznania za oświadczenie dłużnika o uznaniu długu będzie nie tylko wyraźna, pisemna akceptacja dłużnika, w której dłużnik wprost potwierdza fakt istnienia określonego długu (tzw. uznanie właściwe), lecz również pisemne oświadczenie dłużnika, w którym dłużnik choćby w sposób dorozumiany ujawnia swoją świadomość istnienia oznaczonego długu (tzw. uznanie niewłaściwe). Do takich dokumentów będą należały w szczególności: pisemny wniosek dłużnika o rozłożenie długu na raty, pisemny wniosek dłużnika o odroczenie terminu spełnienia świadczenia, pisemny wniosek dłużnika o umorzenie odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia, podpisane przez dłużnika potwierdzenie salda czy podpisana przez dłużnika nota księgowa.

W kontekście wskazania podmiotu uprawnionego do złożenia oświadczenia o uznaniu długu w imieniu osoby prawnej istotne znaczenie ma  wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11.08.2011 r. w sprawie o sygn. I CSK 703/10. W uzasadnieniu przedmiotowego wyroku Sąd Najwyższy stwierdził, że dla skutecznego złożenia oświadczenia o uznaniu długu przez osobę prawną wystarczające jest złożenie oświadczenia w tym przedmiocie tylko przez jednego członka organu reprezentacji osoby  prawnej także w sytuacji, gdy umowa regulująca sposób reprezentacji danej osoby prawnej przewiduje reprezentację dwuosobową https://mojepanstwo.pl/dane/sn_orzeczenia/15667,csk-703-10
Tym samym, złożenie np. wniosku o rozłożenie długu na raty przez jednego członka zarządu spółki z o.o., w której to spółce obowiązuje reprezentacja przez co najmniej dwóch członków zarządu, jest równoznaczne ze złożeniem przez spółkę oświadczenia o niewłaściwym uznaniu długu, a przedmiotowy wniosek jako spełniający wymagania dokumentu określonego w art. 485 § 1 pkt 3) Kodeksu postępowania cywilnego będzie stanowił podstawę do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym.

Dokumenty stanowiące podstawę do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym w przypadku dochodzenia świadczeń określonych w ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych
 

Zgodnie z treścią art. 485 § 2a Kodeksu postępowania cywilnego, Sąd wydaje nakaz zapłaty na podstawie dołączonej do pozwu umowy, dowodu spełnienia wzajemnego świadczenia niepieniężnego, dowodu doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, jeżeli powód dochodzi należności zapłaty świadczenia pieniężnego, odsetek w transakcjach handlowych określonych w ustawie z dnia 8 marca 2013 r.o terminach zapłaty w transakcjach handlowych lub kwoty, o której mowa w art. 10 ust. 1 tej ustawy oraz na podstawie dokumentów potwierdzających poniesienie kosztów odzyskiwania należności, jeżeli powód dochodzi również zwrotu kosztów, o których mowa w art. 10 ust. 2 tej ustawy. Dokumenty, o których mowa w art. 485 § 2a Kodeksu postępowania cywilnego, pomimo, że w określonych okolicznościach mogą stanowić podstawę do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym, są w praktyce rzadko wykorzystywane przez wierzycieli jako uzasadnienie dla formułowanych przez nich w treści pozwów wniosków  o wydanie nakazów zapłaty w postępowaniu nakazowym. Wydaje się, że tego rodzaju zaniechania wierzycieli są konsekwencją nadmiernie rozbudowanej i przez to niezbyt klarownej treści art. 485 § 2a Kodeksu postępowania cywilnego oraz  nieznajomości terminologii i zakresu zastosowania przepisów ustawy z dnia 8.03. 2013 r.  - o terminach zapłaty w transakcjach handlowych.

Jakie zatem warunki muszą zostać spełnione, aby wierzyciel mógł wskazać art. 485 § 2a Kodeksu postępowania cywilnego jako podstawę prawną wniosku o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym?

Po pierwsze, dochodzona przez wierzyciela należność pieniężna musi wynikać z umowy mającej charakter transakcji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 8.03.2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Zgodnie z definicją  zawartą we wspomnianej ustawie, transakcją handlową jest umowa, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi, jeżeli strony tej umowy są przedsiębiorcami i zawierają ją w związku z wykonywaną działalnością. Nie będzie zatem transakcją handlową zarówno umowa zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem, jak i umowa, której przedmiotem nie jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi. Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w orzecznictwie Sądu Najwyższego, za umowę o świadczenie usług w rozumieniu ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych należy uznać także umowę o czasowe korzystanie z rzeczy, czyli np. umowę najmu lub umowę dzierżawy http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/V%20CSK%20668-14-1.pdf

Po drugie, wierzyciel musi dysponować następującymi dokumentami:

  • umową o dostawę towaru lub o świadczenie usługi;
  • dokumentem stanowiącym dowód spełnienia przez wierzyciela wzajemnego świadczenia niepieniężnego;
  • dowodem doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku.

Dokumentem stanowiącym dowód spełnienia przez wierzyciela wzajemnego świadczenia niepieniężnego będzie np. podpisany przez strony protokół wydania towaru przy umowie sprzedaży lub podpisany przez strony protokół odbioru robót budowlanych przy umowie o roboty budowlane.

czwartek, 19 maja 2016

Umowa deweloperska - na co powinniśmy zwrócić uwagę zawierając umowę z deweloperem?

 

Umowa deweloperska jako umowa nazwana funkcjonuje w obrocie prawnym od dnia 29.04.2012 r., to jest od dnia wejścia w życie ustawy z dnia 16.09.2011 r. - o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Zasadniczą intencją przyświecającą  decyzji ustawodawcy o rozpoczęciu prac nad wspomnianą wyżej ustawą była potrzeba zapewnienia klientom firm deweloperskich odpowiednich środków ochrony ich praw i interesów, które przed wejściem w życie przedmiotowej ustawy, wobec braku usystematyzowanej regulacji normatywnej przedsięwzięcia deweloperskiego nie były chronione w  stopniu należytym. Ustawa z dnia 16.09.2011 r. wprowadziła sporo pozytywnych zmian w tym zakresie, nakładając na deweloperów liczne obowiązki informacyjne w stosunku do swoich potencjalnych klientów, których niedopełnienie zostało usankcjonowane karnie. Jednocześnie, przedmiotowa ustawa wprowadziła szereg instrumentów prawnych służących ochronie interesów klientów deweloperów, takich jak obowiązek otwierania przez deweloperów mieszkaniowych rachunków powierniczych, szersze możliwości dla klientów deweloperów skorzystania z  ustawowego prawa odstąpienia od umowy deweloperskiej czy też obowiązek zawarcia umowy deweloperskiej w formie aktu notarialnego zastrzeżonej pod rygorem nieważności. Należy mieć jednak na uwadze okoliczność, że zakres czasowy, przedmiotowy i podmiotowy zastosowania przepisów ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego ma charakter ograniczony. Już same definicje takich pojęć jak "umowa deweloperska" czy "nabywca"  zawarte w przepisach ustawy z dnia 16.09.2011 r. wyraźnie wskazują, że ich znaczenie w istotny sposób różni się od tego, które bywa przypisywane tym pojęciom w języku potocznym. Równocześnie, przedmiotowa ustawa zawiera przepisy przejściowe, które w określonych okolicznościach zwalniają deweloperów z obowiązku stosowania niektórych spośród przewidzianych w ustawie środków ochrony praw i interesów klienta dewelopera. Warto zatem przed przystąpieniem do omówienia zasadniczych kwestii, na które należy zwrócić uwagę zawierając umowę deweloperską, poświęcić klika słów uwagi zakresowi zastosowania ustawy z dnia 16.09.2011 r.

Zakres zastosowania przepisów ustawy z dnia 16.09.2011 r. - o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego

 

Zgodnie z treścią art. 1 ustawy z dnia 16.09.2011 r. ustawa ta reguluje zasady ochrony praw nabywcy, wobec którego deweloper zobowiązuje się do ustanowienia odrębnej własności lokalu mieszkalnego i przeniesienia własności tego lokalu na nabywcę, albo do przeniesienia na nabywcę własności nieruchomości zabudowanej domem jednorodzinnym lub użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej i własności domu jednorodzinnego na niej posadowionego stanowiącego odrębną nieruchomość. Zgodnie zaś z treścią art.3 pkt 5) ustawy z dnia 16.09.2011 r. pod pojęciem umowy deweloperskiej należy rozumieć umowę, na podstawie której deweloper zobowiązuje się do ustanowienia lub przeniesienia na nabywcę po zakończeniu przedsięwzięcia deweloperskiego prawa, o którym mowa w art. 1 ustawy, a nabywca zobowiązuje się do spełnienia świadczenia pieniężnego na rzecz dewelopera na poczet ceny nabycia tego prawa. Z treści przytoczonych powyżej przepisów wynika zatem, że przedmiotem świadczenia dewelopera wynikającego z umowy deweloperskiej jest:
  • zobowiązanie do ustanowienia odrębnej własności lokalu mieszkalnego i przeniesienia własności tego lokalu na nabywcę, albo
  • zobowiązanie do przeniesienia na nabywcę  własności nieruchomości zabudowanej domem jednorodzinnym lub prawa użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej i własności domu jednorodzinnego na niej posadowionego stanowiącego odrębną nieruchomość.
Ponadto, mając na uwadze definicję przedsięwzięcia deweloperskiego zawartą w art. 3 pkt 6) ustawy z dnia 16.09.2011 r. należy uznać, że przedmiotem świadczenia dewelopera z umowy deweloperskiej w każdym przypadku będzie także zobowiązanie do wybudowania lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Zakresem zastosowania przepisów ustawy z dnia 16.09.2011 r. nie będą zatem objęte umowy zobowiązujące do wybudowania, ustanowienia i przeniesienia odrębnej własności lokalu o innym przeznaczeniu niż lokal mieszkalny, jak też umowy odnoszące się do lokali mieszkalnych i domów jednorodzinnych, w stosunku do których proces budowlany został już uprzednio zakończony. O zakończeniu procesu budowlanego możemy mówić z chwilą uzyskania przez dewelopera ostatecznego pozwolenia na użytkowanie budynku wielolokalowego lub z chwilą bezskutecznego upływu terminu na zgłoszenie przez organ nadzoru budowlanego sprzeciwu wobec złożonego przez dewelopera zawiadomienia o zakończeniu budowy i zamiarze przystąpienia do użytkowania domu jednorodzinnego.

Jeżeli chodzi o wyznaczenie zakresu podmiotowego zastosowania przepisów ustawy z dnia 16.09.2011 r. istotne znaczenie ma zawarta w ustawie definicja nabywcy jako strony umowy deweloperskiej. Zgodnie z treścią art. 3 pkt 4) wspomnianej ustawy, za nabywcę uważa się osobę fizyczną, która na podstawie umowy deweloperskiej uprawniona jest do przeniesienia na nią prawa, o którym mowa  w art. 1 ustawy, oraz zobowiązuje się do spełnienia świadczenia pieniężnego na rzecz dewelopera na poczet ceny nabycia tego prawa. Z zacytowanej powyżej definicji nabywcy jako podmiotu będącego stroną umowy deweloperskiej wynika, że nie będzie umową deweloperską umowa zawarta przez dewelopera z osobą prawną (np. ze spółką z o.o.) lub z jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej (np. ze spółką jawną). Stroną umowy deweloperskiej, na rzecz której deweloper zobowiązuje się do zrealizowania określonego przedsięwzięcia deweloperskiego może być tylko i wyłącznie osoba fizyczna. Nie ma przy tym żadnego znaczenia dla kwalifikacji danej umowy jako umowy deweloperskiej okoliczność, czy dana osoba fizyczna zawiera umowę deweloperską jako konsument, czy też w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą. 

Tak jak zostało to już wcześniej zasygnalizowane, zakres czasowy zastosowania niektórych przepisów ustawy z dnia 16.09.2011 r. ma charakter ograniczony. W tym kontekście największe znaczenie ma art. 37 przedmiotowej ustawy, który zwalnia dewelopera z obowiązku założenia mieszkaniowego rachunku powierniczego, na który to rachunek byłyby wpłacane przez nabywców środki pieniężne na poczet świadczenia należnego deweloperowi z umowy deweloperskiej. Wspomniane zwolnienie dewelopera z obowiązku założenia mieszkaniowego rachunku powierniczego będzie aktualne w stosunku do tych przedsięwzięć deweloperskich,  w odniesieniu do których rozpoczęcie sprzedaży nastąpiło przed dniem 29 kwietnia 2012 roku, czyli przed dniem wejścia w życie ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Pod pojęciem  rozpoczęcia sprzedaży przez dewelopera należy rozumieć podanie do publicznej wiadomości informacji na temat rozpoczęcia procesu oferowania lokali mieszkalnych lub domów jednorodzinnych w ramach określonego przedsięwzięcia deweloperskiego.

Dysponując już wiedzą na temat zakresu zastosowania przepisów ustawy z dnia 16.09.2011 r. możemy przejść do omówienia tych kwestii, które każdorazowo powinny stać się przedmiotem Naszej wzmożonej uwagi przy zawieraniu umowy z deweloperem.

Tytuł prawny do nieruchomości gruntowej, na której realizowane będzie przedsięwzięcie deweloperskie
 

Pierwszą kwestią, na którą powinniśmy zwrócić uwagę  rozpatrując ofertę dewelopera jest okoliczność, czy deweloper dysponuje tytułem prawnym do nieruchomości gruntowej, na której ma być realizowane dane przedsięwzięcie deweloperskie. Z przepisów ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego nie wynika bowiem, aby deweloper już w chwili rozpoczęcia procesu zawierania umów deweloperskich w ramach danego przedsięwzięcia deweloperskiego musiał dysponować tytułem prawnym do gruntu. Informację o tytule prawnym dewelopera do nieruchomości gruntowej znajdziemy w prowadzonej dla tej nieruchomości księdze wieczystej oraz w treści projektu umowy deweloperskiej. Deweloper powinien dysponować prawem własności lub prawem użytkowania wieczystego gruntu, na którym realizowane będzie przedsięwzięcie deweloperskie. Jeżeli w chwili zawierania umowy deweloperskiej deweloper nie posiada żadnego z wymienionych powyżej tytułów prawnych do gruntu, to przed zawarciem przedmiotowej umowy powinien Nam przedstawić dokumenty, z których będzie wynikało, że jeszcze przed przystąpieniem do realizacji przedsięwzięcia deweloperskiego deweloper uzyska stosowny tytuł prawny do gruntu. Takim dokumentem może być przykładowo umowa przedwstępna sprzedaży nieruchomości gruntowej zawarta w formie aktu notarialnego przez dewelopera z jej aktualnym właścicielem oraz  prowadzona dla tej nieruchomości księga wieczysta, w której wpisano wynikające z umowy przedwstępnej roszczenie dewelopera o zawarcie umowy przyrzeczonej. Jednocześnie, w samej treści umowy deweloperskiej powinno zostać zastrzeżone na Naszą rzecz prawo odstąpienia od umowy, w przypadku nieuzyskania przez dewelopera w określonym terminie, przed przystąpieniem do realizacji przedsięwzięcia deweloperskiego, tytułu prawnego do nieruchomości gruntowej. Najkorzystniej w omawianej sytuacji jest jednak poprzestać na zawarciu z deweloperem jedynie umowy rezerwacyjnej lub umowy przedwstępnej deweloperskiej pod warunkiem zawieszającym, że deweloper w oznaczonym terminie uzyska odpowiedni tytuł prawny do nieruchomości gruntowej, na której ma być realizowane dane przedsięwzięcie deweloperskie. 

Pozwolenie na budowę

 

Przed zawarciem umowy deweloperskiej należy upewnić się, czy deweloper posiada pozwolenie na budowę obiektu stanowiącego przedmiot danego przedsięwzięcia deweloperskiego oraz czy zawarty w treści umowy deweloperskiej opis istotnych cech tego obiektu jest zbieżny z projektem budowlanym zatwierdzonym w decyzji o pozwoleniu na budowę. Informację o posiadanym przez dewelopera pozwoleniu na budowę znajdziemy zarówno w sporządzonym przez niego prospekcie informacyjnym, jak i w treści umowy deweloperskiej. Deweloper na Nasze żądanie powinien także udostępnić Nam wspomniany wyżej projekt budowlany. W sytuacji, gdy dany deweloper na etapie zawierania umów deweloperskich nie posiada jeszcze pozwolenia na budowę, przed podjęciem decyzji o zawarciu umowy należy ocenić prawdopodobieństwo uzyskania przez dewelopera wspomnianego pozwolenia w świetle regulacji z zakresu planowania i zagospodarowania przestrzennego. W tym celu powinniśmy zapoznać się z treścią miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru zamierzonego przedsięwzięcia deweloperskiego lub w przypadku braku takiego planu - z treścią decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Jednym z warunków wydania decyzji o pozwoleniu na budowę jest bowiem zgodność projektu budowlanego z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.

Zgoda na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu 
 

Bardzo często zdarza się, że jednym ze źródeł finansowania przedsięwzięć deweloperskich przez deweloperów jest kredyt uzyskany w banku. Wówczas wierzytelność banku z tytułu umowy kredytowej zostaje zwykle zabezpieczona poprzez ustanowienie hipoteki na nieruchomości gruntowej, na której ma być realizowane przedsięwzięcie deweloperskie. Z chwilą wybudowania przez dewelopera budynku na wspomnianej nieruchomości gruntowej, budynek ten staje się częścią składową nieruchomości gruntowej, co oznacza, że ustanowiona wcześniej na gruncie hipoteka obciąża od tego momentu także budynek, w tym wyodrębnione lokale, których własność zgodnie z postanowieniami zawartych umów deweloperskich ma zostać przeniesiona na nabywców. Zgodnie bowiem z treścią art. 76 ust. 1 ustawy o  księgach wieczystych i hipotece, w razie podziału nieruchomości hipoteka obciążająca nieruchomość obciąża wszystkie nieruchomości utworzone przez podział. W konsekwencji, nabywca, który w wykonaniu uprzednio zawartej umowy deweloperskiej zawiera z deweloperem umowę o ustanowienie i przeniesienie odrębnej własności lokalu znajdującego się w budynku wzniesionym na gruncie obciążonym hipoteką, nabywa ten lokal wraz z hipoteką, stając się dłużnikiem hipotecznym banku udzielającego kredytu deweloperowi. Aby zapobiec sytuacji, o której mowa powyżej, nabywca przed zawarciem umowy deweloperskiej powinien uzyskać z banku kredytującego dewelopera dokument w postaci promesy wyrażenia zgody na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu. Jednocześnie, nabywca powinien w treści umowy deweloperskiej zagwarantować sobie prawo odstąpienia od tej umowy w przypadku nieprzedstawienia przez dewelopera w przyszłości, przy zawieraniu umowy przenoszącej własność lokalu, właściwej zgody banku na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu. Tym samym, nabywca chcąc należycie zabezpieczyć swoje interesy w przedmiotowym zakresie powinien zażądać od dewelopera przedstawienia dwóch dokumentów wystawionych przez bank:
  • promesy wyrażenia zgody na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu - przy czym omawiany dokument powinien  zostać okazany nabywcy jeszcze przed zawarciem umowy deweloperskiej,
  • zgody na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu, który to dokument powinien zostać okazany nabywcy przy zawieraniu umowy o ustanowienie i przeniesienie odrębnej własności lokalu.

Umowa mieszkaniowego rachunku powierniczego

 

Mieszkaniowy rachunek powierniczy jest jednym ze środków ochrony praw nabywców zagwarantowanym w ustawie z dnia 16.09.2011 r. Na mieszkaniowy rachunek powierniczy wpłacane są przez nabywców środki pieniężne na poczet świadczenia należnego deweloperowi z umowy deweloperskiej. Przedmiotowy rachunek jest otwierany przez bank na podstawie odpowiedniej dyspozycji składanej przez dewelopera. Zasadnicza funkcja mieszkaniowego rachunku powierniczego jako środka ochrony praw nabywców sprowadza się do tego, że bank jest upoważniony do wypłaty deweloperowi środków zgromadzonych na tym rachunku tylko i wyłącznie po stwierdzeniu spełnienia określonych warunków, sprecyzowanych w umowie mieszkaniowego rachunku powierniczego. Wspomniane warunki wypłaty środków zgromadzonych na mieszkaniowym rachunku powierniczym będą się od siebie różniły w zależności od tego, czy w danym przypadku będziemy mieli do czynienia z otwartym rachunkiem powierniczym, czy też z zamkniętym rachunkiem powierniczym. Jeżeli chodzi o otwarty rachunek powierniczy, to bank będzie sukcesywnie wypłacał deweloperowi środki zgromadzone na tym rachunku wraz ze stwierdzeniem ukończenia poszczególnych etapów przedsięwzięcia deweloperskiego zgodnie z jego harmonogramem. W przypadku natomiast zamkniętego rachunku powierniczego, bank wypłaci deweloperowi całość środków zgromadzonych na tym rachunku dopiero po przedstawieniu mu aktu notarialnego zawierającego umowę o ustanowieniu i przeniesieniu na rzecz nabywcy odrębnej własności lokalu.

Analizując treść umowy mieszkaniowego rachunku powierniczego powinniśmy zwrócić przede wszystkim uwagę na to, czy określone w niej warunki wypłaty deweloperowi środków zgromadzonych na przedmiotowym rachunku pokrywają się z warunkami wypłaty tych środków określonymi w treści umowy deweloperskiej. Zgodnie bowiem z treścią art. 22 ust. 1 pkt 9a) ustawy z dnia 16.09.2011 r., deweloper zobowiązany jest wskazać w umowie deweloperskiej zasady dysponowania środkami zgromadzonymi na rachunku powierniczym. Niezbędne jest również umieszczenie w treści umowy mieszkaniowego rachunku powierniczego, zawieranej pomiędzy bankiem a deweloperem, postanowienia, że wszelkie zmiany tej umowy wymagają pisemnej zgody wszystkich nabywców pod rygorem nieważności. Tego rodzaju postanowienie umowne zabezpieczy Nas przed ewentualnym zawarciem w przyszłości aneksu do umowy mieszkaniowego rachunku powierniczego, który zmieniałby na Naszą niekorzyść zasady dysponowania środkami zgromadzonymi na rachunku powierniczym.



czwartek, 12 maja 2016

Choroba pracownicza a choroba zawodowa - z problematyki odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy z tytułu chorób spowodowanych warunkami pracy

Stwierdzenie choroby zawodowej u pracownika zatrudnionego w danym zakładzie pracy może uprawniać go do uzyskania odpowiednich świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz do dochodzenia od pracodawcy roszczeń uzupełniających na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego o odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych. Warunkiem wystąpienia przez pracownika do sądu z roszczeniami przeciwko samemu pracodawcy jest jednak uprzednie wyczerpanie  trybu dochodzenia świadczeń przysługujących pracownikom z ubezpieczenia społecznego z tytułu chorób zawodowych, przewidzianych w ustawie z dnia 30 października 2002 roku - o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Ponadto, pracownik kierujący swoje roszczenia przeciwko pracodawcy musi wykazać przed sądem, że świadczenia otrzymane przez niego z ubezpieczenia społecznego nie rekompensują w całości szkody doznanej w związku z zachorowaniem na chorobę zawodową.

Niestwierdzenie u pracownika w postępowaniu administracyjnym przed Państwowym Powiatowym  Inspektorem Sanitarnym choroby zawodowej  nie musi jednak oznaczać, że taki pracownik będzie całkowicie pozbawiony roszczeń w stosunku do swojego pracodawcy. Należy bowiem zauważyć, że zarówno w orzecznictwie sądowym, jak i w doktrynie prawa obok pojęcia choroby zawodowej funkcjonuje także pojęcie tzw. choroby pracowniczej, zwanej inaczej chorobą parazawodową, czyli choroby niebędącej wprawdzie chorobą zawodową, ale podobnie jak ta ostatnia również spowodowanej warunkami pracy. Udowodnienie zatem przez danego pracownika, że zdiagnozowane u niego schorzenie wywołane zostało warunkami panującymi w jego środowisku pracy - nawet jeżeli schorzenie to nie zostanie zakwalifikowane jako choroba zawodowa - może, po spełnieniu dodatkowych warunków, uzasadniać przyznanie mu roszczeń odszkodowawczych w stosunku do pracodawcy. W celu dokładnego wyjaśnienia pojęcia tzw. choroby pracowniczej niezbędne jest odwołanie się do definicji choroby zawodowej zawartej w przepisach Kodeksu pracy.

Definicja choroby zawodowej na gruncie przepisów Kodeksu pracy


Zgodnie z treścią art. 235 (1) Kodeksu pracy, za chorobę zawodową uważa się chorobę wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z  wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy   albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym". Do przesłanek uznania danej choroby za chorobę zawodową należą zatem:
  • związek przyczynowy pomiędzy zachorowaniem a działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy lub sposobem wykonywania pracy,
  • umieszczenie tej choroby w tzw. wykazie chorób zawodowych, który stanowi załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. - w sprawie chorób zawodowych.

Jeżeli choroba, którą  zdiagnozowano u danego pracownika nie znajduje się we wspomnianym powyżej wykazie chorób zawodowych, lecz stwierdzono, że została ona spowodowana działaniem czynników, o których mowa w art. 235 (1) Kodeksu pracy lub pozostaje w związku ze sposobem wykonywania pracy, to chorobę taką należy zakwalifikować nie jako chorobę zawodową, lecz jako tzw. chorobę pracowniczą.

Roszczenia przysługujące pracownikowi, u którego rozpoznano chorobę spowodowaną warunkami pracy


Rozstrzygnięcie kwestii, czy w danym przypadku mamy do czynienia z chorobą zawodową, czy też chorobą pracowniczą, znajduje bezpośrednie przełożenie na zakres ewentualnych roszczeń, które będą przysługiwały pracownikowi, u którego zdiagnozowano chorobę spowodowaną warunkami pracy.

W przypadku stwierdzenia u pracownika choroby zawodowej, pracownik w pierwszej kolejności powinien zwrócić się do ZUS o przyznanie mu świadczeń przewidzianych w przepisach ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Spośród świadczeń przewidzianych we wspomnianych przepisach największe znaczenie ma jednorazowe odszkodowanie wypłacane w związku z doznaniem stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu wskutek choroby zawodowej. Za stały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące poprawy. Natomiast za długotrwały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu na okres przekraczający 6 miesięcy, mogące ulec poprawie. Mając na uwadze okoliczność, że wysokość wypłacanego przez ZUS jednorazowego odszkodowania z tytułu choroby zawodowej jest limitowana, świadczenie otrzymane z tego tytułu przez pracownika może nie pokrywać w całości rzeczywistej szkody doznanej przez pracownika wskutek zachorowania na chorobę zawodową. W omawianej sytuacji, pracownik w celu uzyskania pełnej rekompensaty za doznaną szkodę może wystąpić do swojego pracodawcy z roszczeniami uzupełniającymi na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego o odpowiedzialności  z tytułu czynów niedozwolonych. Warunkiem skuteczności dochodzenia wspomnianych roszczeń przez pracownika jest jednak wykazanie przez niego, że zaktualizowały się wszystkie przesłanki odpowiedzialności deliktowej pracodawcy. Pracownik musi zatem w każdym przypadku udowodnić  wysokość wyrządzonej mu szkody oraz istnienie związku przyczynowego pomiędzy szkodliwymi warunkami pracy a ujawnieniem się u niego określonej jednostki chorobowej. Należy bowiem zauważyć, że decyzja Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w przedmiocie stwierdzenia choroby zawodowej, wydana uprzednio dla potrzeb ubiegania się przez pracownika o świadczenia przewidziane przepisami ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, nie jest wiążąca w postępowaniu sądowym dotyczącym cywilnoprawnej odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy za skutki choroby zawodowej (Zobacz: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 2008 r. w sprawie o sygn. I PK 295/07). W konsekwencji powyższego, pracownik występujący z roszczeniami uzupełniającymi z tytułu choroby zawodowej przeciwko pracodawcy powinien w treści pozwu sformułować wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lekarza z zakresu medycyny pracy na okoliczność ustalenia istnienia związku przyczynowego pomiędzy szkodliwymi warunkami pracy a ujawnieniem się u pracownika określonej jednostki chorobowej.


Oprócz wykazania wysokości doznanej szkody oraz istnienia związku przyczynowego, pracownik dochodzący przeciwko pracodawcy roszczeń uzupełniających z tytułu choroby zawodowej może być także zmuszony do udowodnienia winy pracodawcy w zaniechaniu działań zabezpieczających przed chorobami zawodowymi. W zależności bowiem od rodzaju działalności prowadzonej przez dany zakład pracy, odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za skutki choroby zawodowej u pracownika może się opierać albo na zasadzie ryzyka, albo na zasadzie winy. Pracodawca będzie odpowiadał na zasadzie ryzyka wówczas, gdy prowadzoną przez niego działalność będzie można zakwalifikować jako prowadzenie przedsiębiorstwa lub zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody w rozumieniu art. 435 Kodeksu cywilnego. Pod pojęciem przedsiębiorstwa lub zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody należy rozumieć przedsiębiorstwo lub zakład, którego cała działalność opiera się na wykorzystaniu takich sił przyrody jak np. gaz, energia elektryczna lub paliwa płynne. Do grona przedsiębiorstw i zakładów wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody zalicza się m.in przedsiębiorstwa komunikacyjne, firmy budowlane oraz zakłady produkcyjne. W przypadku gdy dany pracodawca będzie odpowiadał za skutki choroby zawodowej u pracownika na zasadzie ryzyka, pracownik będzie mógł poprzestać na udowodnieniu wysokości doznanej szkody oraz istnienia związku przyczynowego pomiędzy szkodliwymi warunkami pracy a ujawnieniem się u niego określonej jednostki chorobowej, bez konieczności wykazania, że pracodawca nie podjął ze swojej winy odpowiednich działań zabezpieczających przed chorobami zawodowymi. Jeżeli natomiast pracodawca będzie odpowiadał za skutki choroby zawodowej u pracownika na zasadzie winy to wówczas niezbędne będzie wykazanie przez pracownika, że pracodawca dopuścił się naruszenia określonych przepisów z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Do wspomnianych przepisów należy zaliczyć w szczególności art. 227 Kodeksu pracy, określający środki zapobiegające chorobom zawodowym, do których stosowania zobowiązany jest pracodawca oraz art. 230 Kodeksu pracy, nakładający na pracodawcę obowiązek przeniesienia pracownika do innej pracy w przypadku stwierdzenia u niego w orzeczeniu lekarskim objawów wskazujących na powstawanie choroby zawodowej.


Zgodnie z tym co zostało już wcześniej zasygnalizowane, w przypadku gdy stwierdzona u danego pracownika choroba nie znajduje się w wykazie chorób zawodowych, lecz istnieje podejrzenie, że została ona spowodowana szkodliwymi warunkami pracy panującymi u pracodawcy, chorobę taką można uznać za tzw. chorobę pracowniczą. W przeciwieństwie do pracownika, u którego stwierdzono chorobę zawodową, pracownikowi, u którego zdiagnozowano chorobę pracowniczą nie będą  przysługiwały świadczenia przewidziane przepisami ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Taki pracownik będzie mógł jedynie wystąpić z określonymi roszczeniami przeciwko pracodawcy, znajdującemu swoje źródło w przepisach Kodeksu cywilnego o odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych. Zakres oraz zasady dochodzenia roszczeń przez pracownika dotkniętego chorobą pracowniczą będą się zatem  kształtowały analogicznie do zakresu i zasad dochodzenia roszczeń uzupełniających przysługujących pracownikowi, u którego stwierdzono chorobę zawodową. Podstawę prawną wspomnianych roszczeń będą stanowiły przede wszystkim przepisy art. 444 oraz art. 445 Kodeksu cywilnego. W zależności od charakteru uszczerbku doznanego przez pracownika wskutek choroby pracowniczej, pracownik będzie mógł dochodzić od pracodawcy odszkodowania pokrywającego poniesione przez siebie koszty leczenia, zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i psychiczne wywołane chorobą pracowniczą lub renty w związku z całkowitą lub częściową  utratą zdolności do pracy zarobkowej  wskutek choroby pracowniczej.








piątek, 6 maja 2016

Spółka z o.o. spółka komandytowa - zalety i wady konstrukcji spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza

Do napisania niniejszego artykułu skłoniła mnie moja ostatnia rozmowa z jednym z Klientów Kancelarii, który pełni funkcję członka zarządu w średniej wielkości spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Mianowicie, Mój Klient po przeczytaniu w prasie kilku artykułów na temat korzyści  wynikających z prowadzenia działalności gospodarczej w formie spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako jej komplementariusza zwrócił się do mnie z prośbą o przeprowadzenie  procesu przekształcenia zarządzanej przez Niego spółki w spółkę z o.o. spółkę komandytową. Mój Klient argumentował swoją decyzję w tym przedmiocie przede wszystkim chęcią zmniejszenia dotychczasowych obciążeń podatkowych wspólników spółki, których dochody z tytułu udziału w zyskach spółki, wypłacane w formie dywidendy, podlegają w przypadku spółki z o.o. de facto dwukrotnemu opodatkowaniu - najpierw stawką 19% podatku CIT na poziomie spółki, a następnie już na poziomie  wspólników stawką 19% zryczałtowanego podatku od przychodów z tytułu udziału w zyskach osób prawnych. 

Mój Klient nie wiedział jednak, że przekształcenie spółki z o.o. w spółkę komandytową z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza wiąże się z koniecznością zapłacenia przez wspólników przekształcanej spółki podatku naliczanego według 19% stawki od sumy zgromadzonej na kapitale zapasowym spółki, jeżeli kapitał ten został utworzony z zysków osiągniętych przez spółkę. W przypadku zatem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, której wspólnicy wypracowywanego przez spółkę corocznie zysku nie przeznaczają w całości na wypłatę dywidend, lecz określoną jego część pozostawiają w majątku spółki, zgromadzona w ten sposób na przestrzeni wielu lat działalności spółki suma może okazać się na tyle znaczna, że perspektywa powstania zobowiązania podatkowego  w kwocie odpowiadającej 19% tej sumy skutecznie zniechęci wspólników do podjęcia uchwały w sprawie przekształcenia spółki.

Przedstawiony powyżej przykład wyraźnie dowodzi, że konstrukcja spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza oprócz niewątpliwie wielu  zalet jakie wiążą się z prowadzeniem działalności właśnie w tej konkretnej formie organizacyjno-prawnej, może być także dla niektórych podmiotów gospodarczych w określonych okolicznościach niekorzystnym rozwiązaniem. 

Jakie zatem zalety i wady posiada prowadzenie działalności gospodarczej w formie spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza?
 

Konstrukcja spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza umożliwia ukształtowanie zasad odpowiedzialności wspólników za zobowiązania  tej spółki w taki sposób, aby ograniczyć wspomnianą odpowiedzialność do absolutnego minimum. W spółce z ograniczoną odpowiedzialnością wspólnicy nie odpowiadają za zobowiązania spółki, a ich ryzyko ekonomiczne udziału w spółce zwykle ogranicza się jedynie do wartości wkładów wniesionych na kapitał zakładowy spółki. W spółce komandytowej zakres odpowiedzialności danego wspólnika za zobowiązania spółki uzależniony jest od tego, czy dany wspólnik posiada w spółce status komandytariusza, czy też status komplementariusza. Komandytariusz odpowiada swoim własnym majątkiem za zobowiązania spółki komandytowej jedynie do wysokości tzw. sumy komandytowej, czyli kwoty określonej w umowie spółki. Odpowiedzialność komandytariusza za zobowiązania spółki komandytowej ma jednocześnie charakter subsydiarny, co oznacza, że egzekucja z majątku osobistego komandytariusza może być prowadzona przez wierzycieli spółki komandytowej dopiero wówczas, gdy bezskuteczna okaże się egzekucja prowadzona z majątku samej spółki komandytowej. Nie istnieją żadne formalne przeszkody, aby przygotowując treść umowy spółki komandytowej ukształtować wysokość sumy komandytowej na minimalnym poziomie, np. 2000 złotych, ograniczając w ten sposób odpowiedzialność danego komandytariusza za zobowiązania spółki do wysokości wspomnianej kwoty. Ustalając zakres odpowiedzialności komandytariusza za zobowiązania spółki komandytowej należy mieć ponadto na uwadze treść art. 112 § 1 Kodeksu spółek handlowych, który stanowi, że komandytariusz jest wolny od odpowiedzialności w granicach wartości wkładu wniesionego do spółki. Oznacza to, że komandytariusz, który wniósł do spółki komandytowej wkład o wartości co najmniej równej wysokości sumy komandytowej, nie będzie w ogóle odpowiadał za zobowiązania spółki komandytowej swoim własnym majątkiem. 

W przeciwieństwie do komandytariusza, komplementariusz odpowiada za zobowiązania spółki komandytowej własnym majątkiem bez ograniczenia. Podobnie jednak jak w przypadku komandytariusza, egzekucja z majątku komplementariusza może być prowadzona dopiero wówczas, gdy egzekucja prowadzona z majątku spółki komandytowej nie doprowadzi do zaspokojenia wierzycieli spółki komandytowej. W praktyce, w celu złagodzenia rygoryzmu prawnego wynikającego z tak ukształtowanych zasad odpowiedzialności komplementariusza za zobowiązania spółki komandytowej, status komplementariusza w umowie spółki komandytowej przyznaje się spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, która nie prowadząc bieżącej działalności, nie posiada znaczącego majątku, z którego wierzyciele spółki komandytowej mogliby prowadzić egzekucję w przypadku nieuzyskania zaspokojenia z majątku spółki komandytowej. Jednocześnie, aby zapobiec nadmiernemu zwiększeniu się w przyszłości majątku spółki z o.o., z którego mogłaby być prowadzona egzekucja przez wierzycieli spółki komandytowej, w umowie spółki komandytowej prawo spółki z o.o. jako komplementariusza do udziału w zysku spółki komandytowej ustala się na minimalnym poziomie, np. 1% zysku osiągniętego przez spółkę komandytową w danym roku obrotowym, przeznaczając cały pozostały zysk spółki komandytowej dla jej komandytariuszy. 

Konstrukcja spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza utrudnia także wierzycielom spółki komandytowej dochodzenie zaspokojenia swoich roszczeń bezpośrednio od członków zarządu spółki z o.o.- komplementariusza. Zgodnie z treścią art. 299 Kodeksu spółek handlowych, jeżeli egzekucja przeciwko spółce z o.o. okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu spółki odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Warunkiem prowadzenia egzekucji z majątków osobistych członków zarządu spółki z o.o. jest zatem uprzednia bezskuteczność egzekucji prowadzonej przez wierzycieli spółki  z majątku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Warunkiem zaś prowadzenia egzekucji przez wierzycieli spółki komandytowej z majątku spółki z o.o. posiadającej status komplementariusza jest uprzednia bezskuteczność egzekucji prowadzonej przez wierzycieli spółki z majątku spółki komandytowej. Mając na uwadze powyższe, wierzyciel spółki komandytowej, który zechce prowadzić egzekucję z majątków osobistych członków zarządu spółki z o.o. - komplementariusza, będzie musiał przedtem w pierwszej kolejności wykazać bezskuteczność egzekucji prowadzonej z majątku spółki komandytowej, a następnie niemożność zaspokojenia  z majątku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Konstrukcja spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza stwarza zatem dla członków zarządu spółki z o.o. dodatkową - poza przewidzianą w art. 299 ksh - ochronę przed skierowaniem przez wierzycieli spółki komandytowej egzekucji do majątków osobistych członków zarządu spółki.


Kolejną zaletą prowadzenia działalności w formie spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza jest wspomniana już wcześniej zasada jednokrotnego opodatkowania dochodów wspólników osiąganych z tytułu udziału w tej spółce jako spółce osobowej. Spółka osobowa w przeciwieństwie do spółki z o.o. czy spółki akcyjnej nie posiada osobowości prawnej, co na gruncie prawa podatkowego oznacza, że nie jest  podatnikiem podatku od dochodów osób prawnych (wyjątek stanowi spółka komandytowo-akcyjna). Zysk osiągnięty przez spółkę osobową jest traktowany dla celów podatkowych jak zysk osiągnięty przez samych wspólników tej spółki. Tym  samym, podstawę opodatkowania dochodów  każdego ze wspólników podatkiem od dochodów osiąganych z tytułu udziału w spółce osobowej stanowi część zysku spółki osobowej ustalona proporcjonalnie do określonego w umowie spółki prawa każdego wspólnika do udziału w zysku. Należy tutaj zauważyć, że bez znaczenia dla ustalenia wysokości podstawy opodatkowania pozostaje okoliczność, czy zysk spółki osiągnięty w danym roku obrotowym został wypłacony wspólnikom w całości, czy też określona jego część została zatrzymana w majątku spółki. Punktem odniesienia przy ustalaniu podstawy opodatkowania dochodów każdego ze wspólników podatkiem od dochodów osiąganych z tytułu udziału w spółce osobowej jest zawsze bowiem cały zysk wypracowany przez spółkę osobową. Wspomniana okoliczność będzie miała znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy umowa spółki osobowej przewiduje, że określona część zysku osiąganego przez spółkę w poszczególnych latach obrotowych jest wyłączona od podziału pomiędzy wspólników spółki.


Do niekorzystnych aspektów prowadzenia działalności w formie spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza należy konieczność uiszczania w trakcie roku podatkowego przez wspólników tej spółki zaliczek na podatek dochodowy. Wspomniany obowiązek jest szczególnie dolegliwy wówczas, gdy w danej spółce nie są wypłacane wspólnikom zaliczki na poczet ich udziału w zysku spółki. Zgodnie bowiem z treścią art. 52 § 1 ksh, wspólnik spółki osobowej nabywa roszczenie o dokonanie podziału i wypłatę przypadającego na niego zysku dopiero z końcem każdego roku obrotowego. Zaniechanie zatem wypłaty wspólnikom  zaliczek na poczet ich udziału w zysku spółki może w konsekwencji powodować dla wspólników nadmierne obciążenia fiskalne w trakcie trwania roku podatkowego, wynikające z obowiązku comiesięcznego uiszczania zaliczek na podatek dochodowy.


Prowadzenie działalności w formie spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza wiąże się także z koniecznością prowadzenia odrębnej księgowości dla spółki komandytowej oraz spółki z o.o. - komplementariusza. Zarówno spółka z o.o., jak i spółka komandytowa zobligowane są do prowadzenia tzw. pełnej księgowości, czyli prowadzenia ksiąg rachunkowych, co generuje wyższe koszty obsługi księgowej niż w przypadku prowadzenia zwykłej księgi przychodów i rozchodów.

Zobacz też artykuł: "Przekształcenie spółki z o.o. w spółkę komandytową z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza - utworzenie spółki z o.o. sp. k. na bazie istniejącej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością"